Łukasz Macioła, współwłaściciel firmy Sell Support
2007-05-16
Proszę przedstawić nam skrótowo swój życiorys.
Z wykształcenia jestem politologiem ze specjalnością HR (zarządzanie zasobami ludzkimi) Ukończyłem Wyższą Szkołę Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu. Jeszcze w trakcie studiów wyjechałem do USA, gdzie spędziłem osiem miesięcy. W czasie tego pobytu zainteresowałem się nieznanym bliżej w Polsce marketingiem zapachowym. Po powrocie do kraju odbyłem praktyki w mediach: najpierw w dziale marketingu TVP Poznań, a następnie w „Tygodniku Poznańskim".
Przełomowy okazał się rok 2006, kiedy wraz z kolegą zdecydowaliśmy się na udział w konkursie „Pomysł na biznes". Zgłoszony przez nas projekt Sell Support spodobał się i otrzymaliśmy dotację z UE na rozwój firmy.

Dlaczego zainteresował się Pan marketingiem zapachowym?
Jak już wspomniałem, tematem zainteresowałem się podczas pobytu w USA. W międzyczasie przeczytałem artykuł w jednym z czasopism branżowych, który w znacznym stopniu poszerzył moją wiedzę na ten temat i zainspirował do dalszych działań w tym kierunku.

Czy mógłby Pan przedstawić nam historię Państwa firmy?
Od samego początku staraliśmy się działać jak najbardziej profesjonalnie więc pierwszym etapem naszych działań była analiza rynku. Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że odkryliśmy niezagospodarowaną niszę. Wtedy powstał projekt Sell Support, który w marcu 2006 r. zgłosiliśmy do konkursu „Pomysł na biznes". Kiedy w czerwcu przyznano nam dotację unijną, postanowiliśmy działać zdecydowanie i w tym samym miesiącu zarejestrowaliśmy firmę. Pierwszy sukces przyszedł szybko - w listopadzie pozyskaliśmy pierwszego dużego klienta, posiadającego sieć sklepów. W marcu 2007 r. rozpoczęliśmy negocjacji z dużym koncernem, właścicielem wielu polskich marek.

Proszę nam przybliżyć planowany kierunek rozwoju Państwa firmy?
Do końca 2007 planujemy przekształcić firmę Sell Support w agencję marketingu sensorycznego, świadczącą kompleksową ofertę w dziedzinie marketingu 5D. Naszym celem jest także pozyskanie biernego inwestora strategicznego Vanture Capital lub Bissnes Angel. Do końca tego roku chcemy umocnić pozycję naszej firmy na trzecim miejscu w branży.

W czym Pana firma jest najlepsza? Czym się wyróżnia spośród innych o podobnym profilu?
Przede wszystkim wykazujemy się dużą elastycznością w przygotowywaniu ofert dla poszczególnych klientów. Nie jesteśmy tu uzależnieni w żaden sposób od spółki „matki" czy innych czynników. Możemy zaproponować elastyczne formy płatności.
Wyróżniamy się indywidualnym podejścia do każdego klienta i w moim przekonaniu to jest nasz największy atut. Ponadto oferujemy klientom usługi bardziej kompleksowe, na przykład w dziedzinie reklamy czy doradztwa. Staramy się maksymalnie odciążać klientów.

Co uważa Pan za największe osiągnięcie swojej firmy?
Niewątpliwie decydująca okazała się dotacja z funduszy UE, która pozwoliła firmie zaistnieć i rozwinąć skrzydła. Sukcesem jest także szybkie pozyskanie klientów wśród dużych i prestiżowych firm. Ale cieszy nas także to, że w jakimś stopniu przyczyniliśmy się do rozpropagowania marketingu zapachowego w Polsce.

Jakie według Pana są największe problemy związane z marketingiem zapachowym w naszym kraju?
Problemem jest na pewno brak przekonania co do skuteczności tego typu działań. Ponadto polskie firmy wciąż za mało inwestują w budowę wizerunku stworzonej przez siebie marki i nie zdają sobie sprawy z tego jak ważne są działania, które budują lojalność klientów. Wydaje mi się, że nie bez znaczenia jest też to, że do niedawna w Polsce w ogóle nie robiono żadnych badań, które potwierdzałyby skuteczność działań z zakresu marketingu zapachowego. Na szczęście to się zmienia. W dużej mierze dzięki firmom, które tak ja nasza, uczestniczą w tego typu przedsięwzięciach.

Jakie Pana zdaniem są największe zalety aromamarketingu?
Zapach może w bardzo znaczący sposób wpłynąć na budowę tożsamości marki i wyróżnić ją spośród innych, podobnych. Przyjemne skojarzenia, jakie wiążą się z zapachem, mają też duży wpływ na lojalność klientów. Ale wpływając na zmysł powonienie przyjemnymi aromatami, tworzy się przyjazną i miłą „atmosfery" w punktach handlowych i usługowych, co niekiedy (choć nie jest to reguła), może mieć bezpośredni wpływ na wzrost sprzedaży.

Jak mierzyć efektywność marketingu zapachowego?
Sądzę, że efekty aromamarketingu należy badać głównie na klientach firmy w długim czasie. Najlepszą metodą badawczą jest moim zdaniem mystery shopping.

Jak Pana zdaniem będzie wyglądał polski rynek aromamarketingu za 3-5 lat?
Aromamarketing w przeciągu kilku lat stanie się w Polsce równie popularny co na zachodzie. Już teraz obserwujemy, że firmy zaczynają uwzględniać tego typu działania w swoich strategiach. np. jeden z klientów buduje sieć sklepów i już od samego początku zakłada jego zastosowanie. Można spokojnie założyć, że w przeciągu najbliższych pięciu lat wszystkie liczące się firmy, które dbają o wizerunek marki, będą stosować marketing zapachowy.
Jeśli chodzi o mniejsze firmy to obstawiałbym, że 30% z nich może z tego korzystać, choć na pewno jest to bardzo optymistyczne założenie.
Niewątpliwie wiele zależy od naszej wiedzy - im lepiej poznamy zmysł węchu, tym większe będzie zainteresowanie wykorzystaniem go w działaniach marketingowych.
Pewne jest to, że zwiększy się konkurencja w tym obszarze, ale według naszych szacunków jest miejsce dla pięciu dużych „graczy" oraz szeregu mniejszych firm. Mamy nadzieje, że w tym segmencie możemy liczyć na konkurencję uczciwą i przyjacielską.

Jakie cechy osobowości lub jakie umiejętności powodują, że to co Pan czyni, robi Pan dobrze?
Nie chciałbym opisywać siebie w jakiś tradycyjny sposób. Powiem może tak, będąc w Stanach zauważyłem kolosalną różnice w podejściu do klienta i w ogóle do ludzi. Stąd dla naszej firmy najważniejsza jest właściwa obsługa na bardzo wysokim poziomie i realizacja indywidualnych potrzeb klientów. Właśnie to świeże podejście wraz z młodością i dynamizmem sprawia, że działamy bardzo efektywnie. Oprócz tego posiadamy dużą wiedzę praktyczną i teoretyczną. Z uporem dążymy do osiągnięcia celu. Jesteśmy również otwarci na nowe pomysły i rozwiązania.

Który obszar Pana prac dostarcza Panu najwięcej przyjemności?
Praca z klientem oraz realizacja jego celów, ponieważ jego sukces jest sukcesem moim oraz firmy.

Jakie serwisy branżowe czytuje Pan regularnie?
Podstawową lekturą jest „Manager Magazyn" oraz serwisy biznesowe na portalach onet i interia, serwisy mediarun i marketing w praktyce. Okazjonalnie czytam „Brief".

Jakie jest Pana największe marzenie biznesowe?
Marzę o tym, by Sell Support stało się wiodącą agencją marketingu sensorycznego w Polsce.

 

 


wywiad w kategorii: eksperci aromamarketingu
kategorie wywiadów:
Aromamarketing w przeciągu kilku lat stanie się w Polsce równie popularny co na zachodzie - prorokuje Łukasz Macioła, współwłaściciel firmy Sell Support
copyright (c) marketingzapachowy.info 2006-2014
opieka nad blogiem: D2B