Harald H. Vogt twórca i główny specjalista Scent Marketing Institute
2007-03-05

Harald H. Vogt to ekspert, który jest często proszony o pomoc, kiedy marketerzy wkraczają na pole zapachowej bitwy. Jest światowym doradcą stosowania esencji zapachowych jako narzędzie budowania i promowania brandu (marki).

Wszystkich sukcesów zawodowych Haralda H. Vogt nie sposób wymienić, gdyż zamęczylibyśmy naszych czytelników, lecz warto chociażby wspomnieć o jego udziale w rozwoju strategii marketingowej firmy aerome Scent Technology, których klientami byli IFF, Jo Malone, the Wynn Casino w Las Vegas i Gillette...

Harald przyczynił się do unowocześnienia i wypromowania firmy ATM, która następnie została sprzedana firmie American Express. Nasz rozmówca wziął udział również w edukacji i projekcie PR Boeinga, NASA oraz w konstrukcji International Space Station.

Następnym jego osiągnięciem była pomoc firmie Arcade, amerykańskiemu producentowi próbek zapachowych najbardziej znanych z ScentStripZ, w budowaniu jego europejskiego biznesu.

W życiu Haralda H. Vogt pojawiło się także stworzenie i zarządzanie nowojorskim biurem firmy Select, czyli niemieckiego butiku agencji reklamowej z klientami ze świata mody i kosmetyków, czego przykładem może być chociażby Lancaster Group Worldwide.

W ogromnym telegraficznym skrócie kariera Haralda H. Vogt rozpoczęła się w Europie w środowisku designerów i grafików. Potem został szefem produkcji reklamowej (zarówno printowej jak i telewizyjnej) i specjalnych eventów dla różnych dużych i małych agencji, rozpoczynając swój biznes z głównie międzynarodowymi klientami.

Harald H. Vogt jest z pochodzenia Niemcem, chociaż posiada pozwolenie stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Oprócz angielskiego i niemieckiego biegle włada językiem francuskim. Dodatkowo tytuł magistra uzyskał na odnowionej Akademii Reklamy w Kolonii.

Zainteresowanie Marketingiem Zapachowym

„8 lat temu", wspomina Harald H. Vogt, „wpadłem przypadkiem na ulicy w Nowym Yorku na pewnego starego znajomego, z którym chodziłem do szkoły w Kolonii w latach osiemdziesiątych. Wprowadzał on właśnie firmę aerome na amerykański rynek". Wtedy rozpoczęło się zainteresowanie Haralda H. Vogt tematem raczkującej jeszcze wtedy koncepcji marketingowej, opierającej się w głównej mierze na zapachu. W efekcie tego spotkania powstało coś na kształt firmy konsultingowej. Byli w stanie zabezpieczyć i wesprzeć strategiczne inwestycje IFF i próbowali zbudować amerykański biznes. Niestety tamte czasy za nimi nie nadążały, a rynek nie był na to w pełni gotowy. Każdy był zainteresowany koncepcją dodawania zapachu do pomieszczeń, ale nikt nie chciał wypisać za to czeku. Z powodu uzależnienia rynku od sprzętu musieli go także sprzedawać, by finansowo wyjść na swoim. Rozmowa o aromamarketingu nie wystarczała. Wykonywali setki prezentacji. W 2005 roku aeroma przestała istnieć.

Wątki historyczne marketingu zapachowego oraz jego instytutu (the Scent Marketing Institute)

Według Haralda H. Vogt marketing zapachowy był prawdopodobnie praktykowany już w prehistorii, kiedy człowiek był w stanie opanować ogień tak, by upiec na kolację rybkę. Wtedy też to właśnie zapach intrygował innych jaskiniowców do wymiany dóbr albo zapachów za kawałek usmażonej rybki.

Natomiast instytut marketingu zapachowego został założony w 2005 roku jako wynik obserwacji faktu, że prezentacje Haralda H. Vogt robiły furorę wśród brand marketerów. Poza tym rozmówca jest zdania, że można osiągnąć dużo większy sukces, jeśli się nie ma na głowie własnego sprzętu do sprzedania. Według niego nie istnieje jeden najlepszy, najświętszy i najbardziej zaspokajający produkt. Ekspert aromamarketingu nauczył się za czasów prowadzenia firmy aerome, że nie ważne, co pokazywał klientowi - klient zawsze chciał coś innego. Ten okres rozmówca nazwał jako „push", natomiast czasy po 2005 roku to już jest czas na „pull", co oznacza, że to marketerzy wychodzą z inicjatywą i szukają rozwiązań ich problemów. Jak mówi, nie ma sensu ponownie odkrywać koła, kiedy na rynku jest tak dużo dobrych dostawców hardware'u. Będąc szefem aerome nasz ekspert poznał technologie swoich konkurentów, co mu się teraz przydaje. Ponadto pozyskiwanie zapachów od producentów, przydały się znajomości z IFF. Najważniejszym jednak momentem było usłyszenie czyjejś rozmowy na temat przemysłu marketingu zapachowego: „nie ważne który kamień poruszam, tam zawsze czai się Harald". Harald H. Vogt zrozumiał wtedy, że jest prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie i że powinien wyciągnąć z tego profity. Poza tym nasz rozmówca naprawdę uwielbia o tym mówić, co wydaje się wskazówką do osiągnięcia sukcesu w tej branży.

Przyszłość Scent Marketing Institute

Po pierwsze Scent Marketing Institute jest silnym adwokatem potrzeb, które wiążą ten rynek, który broni go przed krytycyzmem i promuje go w prasie, na akademiach i wśród społeczeństwa. Dla przykładu warto wymienić fakt, że instytut robi wywiady, dostarcza rynkowi danych i także pomaga studentom w ich projektach. Promują hasło „Nie bój się konkurencji", ponieważ jest o wiele bardziej opłacalna współpraca niż walka ze sobą. W dobie internetu nie ma sekretów, wiec można być w pełni otwartym.

Po drugie rozmówca zwraca uwagę na fakt, że istotne jest wypracowanie pewnych standardów wystąpień i jakości pomiaru marketingu zapachowego, tak by potencjalny klient mógł zobaczyć stopę zwrotu z inwestycji. Prawie każdy producent (szczególnie w Stanach Zjednoczonych) sądzi, że jest światowym liderem, co w zasadzie jest do zakwestionowania. Bieżące badania danych są wykonywane z ośrodkami akademickimi i nielicznym gronem marek czy dostawców. Instytut Marketingu Zapachowego stara się to zmienić.

Po trzecie instytut lobbuje wraz z innymi graczami rynku zapachowego ideę zrozumienia potrzeb ich rynku/branży. Sprzedawanie buteleczek perfum jest o wiele bardziej opłacalne dla firm perfumeryjnych niż do usług systemów zapachowych. To się zmieni, a przedstawiciele the Scent Marketing Institute wspierają tych producentów, którzy im teraz pomagają.

Po czwarte jako konsultant światka marketingowego pomagają nawigować wśród rosnącej liczby oferentów aromamarektingu, łącząc odpowiednią technologię, zapach, system dostaw i analizę działania.

Core competence i przewaga konkurencyjna instytutu

według Haralda H. Vogt to kompozycja doświadczenia, zaufania sprzedających i kupujących, integralność, obiektywność, niezależność od własnych produktów, które musieliby sprzedać.

Największy sukces w aromamarketingu

to nazwanie go „ekspertem", to prezentowanie idei marketingu zapachowego przed największymi, globalnymi markami, to zdobywanie zaufania największych graczy rynkowych, bycie cytowanym w mediach, to rozmawianie z brand marketerami i sprzedawcami podczas GlobalShop 2007 w Las Vegas, robienie europejskiego touru na wiosnę 2007.

Problemy aromamarketingu

Najważniejszym problemem naszego rynku jest małe doświadczenie i mała penetracja rynku, co sprawia, że jest potrzeba godnego adwokata w firmie klienta, który będzie chciał przejąć ryzyko zastosowania marketingu zapachowego w promowaniu jego/jej marki.

Sporym zagrożeniem jest brak dostępu do danych na temat nowych performanców i historii wcześniejszych sukcesów firm tej branży. Dodatkowo ważnym czynnikiem są sprzedawcy przeceniający możliwości swych urządzeń i wystąpień, a także zbytnie przewrażliwienie na punkcie dbania o zdrowotne problemy wynikające ze stosowania zapachu w biznesie.

Korzyści ze stosowania Marketingu Zapachowego

zmysł węchu jest połączony z systemem limbicznym mózgu, odpowiedzialnym za ludzkie emocje. Jeśli się umie czerpać wiedzę na ten temat, można silnie targetować konsumenta. Zapach wyzwala wspomnienia, co daje ogromne możliwości dla zapamiętywania marki. Można zaprotestować sile reklamy przez np. nienoszenie iPoda, jednakże nie jest się w stanie wyłączyć swojego nosa. Poza tym ten zmysł jest dla nas jeszcze nowością i kryje w sobie swój prawdziwy potencjał.

Metody mierzenia efektów aromamarketingu

pytanie się ludzi wychodzących, a co istotniejsze pracujących w aromatyzowanym pomieszczeniu na temat ich opinii i tego jaki wpływ ma zapach na ich działanie. Liczenie ruchu i konfrontowanie go z mapami dróg klientów w sklepie. Przeprowadzanie fokusów. To wszystko są metody sprawdzania efektów zapachu w środowisku biznesowym według Haralda H. Vogt.

Przewidywanie przyszłości aromamarketingu w Polsce (3-5 lat)

Harald H. Vogt sugeruje, że rynek stosowania zapachu dla celów biznesowych może osiągnąć niebagatelną sumę 50 - 80 milionów dolarów na świecie. Będzie prawdopodobnie dwa razy więcej dostawców niż jest teraz. Ma też ogromną nadzieję, że usługodawcy zostawią produkcję zapachów profesjonalnym domom fragrance & flavour.

Dla polskiego rynku przewidywania są podobne, tylko że dużo bardziej dynamiczne niż w innych częściach świata dzięki globalnym brandom i multinacjonalnym korporacjom.

Osobiste cechy wpływające na sukces

obiecywanie tyle, ile można, nic więcej...

Co daje największą przyjemność w pracy..

Najprzyjemniejsza jest rozmowa z perfumerzystami na temat kreatywności, z inżynierami na temat technologii, bycie dyplomatą próbującym łączyć, a nie dzielić ludzi.

Portale najchętniej czytane

Google Alerts, marketing publications i blogi, magazyny handlowe, mainstream media, które podnoszą temat częściej niż kiedykolwiek.

Największe marzenie biznesowe

Czerpanie satysfakcji z pracy i osiągnięcie finansowego sukcesu jednocześnie.

Wywiad oryginalnie został przeprowadzony w języku angielskim. Ze względu na konieczność przeprowadzenia tłumaczenia, postanoliwiśmy wyjątkowo zmienić jego formę w artykuł-felieton - Zespół marketingzapachowy.info

wywiad w kategorii: eksperci aromamarketingu
kategorie wywiadów:

Harald H. Vogt to ekspert, który jest często proszony o pomoc, kiedy marketerzy wkraczają na pole zapachowej bitwy. Jest światowym doradcą stosowania esencji zapachowych jako narzędzie budowania i promowania brandu (marki).

copyright (c) marketingzapachowy.info 2006-2014
opieka nad blogiem: D2B